Sudety w literaturze – Jaroslav Rudiš

Niniejszym zaczynam nowy minicykl – Sudety w literaturze, czyli w jakich książkach można się natknąć na znajome miejsca 🙂 W ten sposób też niejako połączyć dwa moje obszary działalności czyli właśnie krajoznawstwo i literaturoznawstwo. Zaczynam od stosunkowo młodego, ale popularnego po obu stronach granicy autora.

zdjęcie ze strony autorskiej pisarza - www.jaroslavrudis.wordpress.com

zdjęcie ze strony autorskiej pisarza – http://www.jaroslavrudis.wordpress.com

Jaroslav Rudiš pochodzi z czeskiej strony Sudetów – urodził się pod Karkonoszami –               w Turnovie, a mieszka w Lomnicy nad Popelkou. Studiował historię i germanistykę w Libercu, Pradze i Zurychu, pewien czas spędził także w Berlinie, dzięki czemu powstała jego debiutancka powieść – Niebo pod Berlinem (polskie wyd. 2007). Obecnie żyje między Czechami a Niemcami, gdzie jest także dość popularny. W ojczyźnie wielokrotnie nagradzany, m.in. nagrodą im. Jiřího Ortena – przyznawanego młodym pisarzom.

Autor bloga z pisarzem na wrocławskiej odsłonie 'Miesiąca autorskiego czytania' :)

Autor bloga z pisarzem na wrocławskiej odsłonie ‚Miesiąca autorskiego czytania’ 🙂

W swoim dorobku ma następujące tytuły (w nawiasach tytuł i rok polskiego wydania): Nebe pod Berlinem (Niebo pod Berlinem, 2007), Alois Nebel (2008), Grandhotel (2011), Léto v Laponsku, Potichu, Konec punku v Helsinkách (Koniec Punku w Helsinkach, 2013), Národní Třída. Za „sudeckie” uważam trzy z nich.

Alois Nebel – właściwie ciężko określić, czy można to uznać za literaturę, bo jest to komiks, do którego pisarz stworzył scenariusz, rysunki są natomiast dziełem Jaromíra Švejdika, szerzej znanego jako Jaromír 99. Akcja odgrywa się w bardzo konkretnej, sudeckiej okolicy i jest ściśle związana z wydarzeniami fabuły. Tytułowym bohaterem jest kolejarz po dziadku i ojcu – dyżurny ruchu,  na małej stacji Bílý Potok (pierwowzorem stacyjki jest Horní Lipová, w rzeczywistości w Białym Potoku nie ma w ogóle dworca). Akcja toczy się u schyłku komunistycznej Czechosłowacji w sielskiej atmosferze Jesioników. Głównemu bohaterowi nie dają jednak spokoju jego ‚mgły’ w których widzi pociągi z wysiedlanymi Niemcami, których w rzeczywistości nie ma. Komiks jest trylogią, układającą się w spójną historię. Na podstawie komiksu powstał nagradzany film animowany zrealizowany techniką rotoskopii tj. zamienienia ujęć z żywymi aktorami na animację. Oprócz tego popularność przyniosły także krótkie humorystyczne paski publikowane w tygodnikach. Wszystko jest bardzo konkretnie umiejscowione i przesiąknięte przygranicznym folklorem – bohaterowie na świąteczne zakupy jeżdżą do Głuchołaz i piją piwo z browaru w Hanušovicach. Sama kraina została wpisana w ramy ‚západakova’ co moglibyśmy przetłumaczyć jako koniec świata lub po prostu zadupie, gdzie po lasach grasują wilkołaki a w zimie spod śniegu wystaje tylko wieża kościoła. Co ciekawe sukces komiksu przełożył się na turystykę i powstała już nawet ścieżka śladami Aloisa Nebela (oczywiście najlepiej zwiedzać pociągiem).

Grandhotel – już sama nazwa wskazuje, o którym sudeckim miejscu jest mowa. Akcja ściśle wiąże się z charakterystycznym hotelem na szczycie Ještedu. Główny bohater, Fleischmann jest nieprzystosowanym społecznie pasjonatem meteorologii. Pracuje jako chłopak od wszystkiego w hotelu, a jego jedyną pasją jest śledzenie wskazań przyrządów i oglądanie prognozy pogody. Największym pragnieniem natomiast – kiedyś wyjechać poza Liberec (przez całe życie nie był zdolny opuścić granic miasta). Książka porusza też istotny temat – wypędzenie Niemców sudeckich, co w Czechach do dziś powoduje emocje. Książka stała się też podstawą filmu w reżyserii uznanego reżysera Davida Ondříčka (znany m.in. z „Samotnych” i „Jedna ręka nie klaszcze”), jednak sam Rudiš zastrzega, że raczej nie jest to adaptacja. Ja polecam zarówno film jak i książkę.

Koniec punku w Helsinkach – jak sam autor stwierdził, jest to książka o pierwszej i ostatniej generacji punków. Sama akcja jest ma dwa prądy – główny: historia starego punka ze wschodnich Niemiec, prowadzącego tytułowy bar „Helsinki” (sama książka nie ma nic wspólnego ze stolicą Finlandii 😉 ), drugi, poboczny to natomiast pamiętnik młodej dziewczyny z Jesenika, przedstawicielki młodych punków. I to właśnie jej wątek jest interesujący z sudeckiego punktu widzenia. Mieszka w Jeseniku, ze swoją paczką jeździ po koncerty po okolicznych miasteczkach, które w rzeczywistości można odwiedzić, i co ciekawe w przeszłości faktycznie odbywały się tam koncerty. Wpływ na to może mieć też fakt, że przyjacielem pisarza jest wspomniany już wcześniej Jaromir 99, który jest także liderem punkowego zespołu Priessnitz z Jesenika. Priessnitz zaczynali swoją działalność właśnie w czasach akcji książki i koncertowali po okolicy, m.in. na starym autokampie w Javorniku. Zbiornik wodny w Uhelnej w książce został sielankowo opisany jako miejsce wytchnienia tej zbuntowanej młodzieży, która właśnie tam postanowiła stworzyć swój własny bałtyk, skoro na prawdziwy polityka nie chce ich puścić. Główna bohaterka z czasem zaczyna też pracować w kultowej Jesenickiej jadłodajni, słynącej z podawania wyśmienitej drštikovej polevki :).

Wszystkie wspomniane przeze mnie tytuły ukazały się po polsku, jednak filmy „Grandhotel” i „Alois Nebel” nie znalazły u nas jeszcze dystrybutorów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Republika Czeska, Sudety w literaturze i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Sudety w literaturze – Jaroslav Rudiš

  1. Pingback: Koniec punku w Helsinkach | Wydawnictwo Słowackie Klimaty | Czeskie Klimaty | Greckie Klimaty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s